Jednak zmieniłam zdanie .
Jestem strasznie wkurzona i smutna .
Od tego ciągłego płaczu zaraz wpadnę w jaką depresję kuźwa .
Jestem na skraju wytrzymania .
Najmniejsza przykrość wyprowadza mnie z równowagi .
Mam dość, ale nie umiem nic na to poradzić .
Właśnie teraz mi cie brakuje a tu takie coś .
Chcę wyjść na prostą .. ale ciągle napotykam przeszkody .
To wyczerpujące, czy nic nie może być po mojej myśli .?
Butterfly.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz