Sylwester?
ołł jee to było to, chociaż wódki zabrakło,
mimo jakiegoś lamusa z problemami o nic,
jakieś spitej małolaty uważam, że był udany ^^
Ty wiesz *.*
No bo z Tobą .. haha nie no naprawdę humory dopisywały,
gadka się kleiła, ale hamburgerów zabrakło dla biednego Marcina .
Ty to masz fazy wiesz? :D
Żeby wstawać w nocy i szukać hamburgera?
Cały następny dzień kręcił się wokół hamburgerów i tortilli xd
No niestety kotek, ale wszystko pozamykane ;c
Później szkoła.. to był koszmar nie wyspana,
nie przygotowana, czysty spontan,
ale dałam rade, jak zawsze zresztą :D
Dziś też, chociaż na początku było ciężko..
no bo się nie wyspałam, kurde mama była w domu
i mnie wyrzuciła do szkoły ;c
Nawet godzinki mi nie dała więcej .. ehh
No cóż taka rola rodzica .
Siostra chora, skręcona kostka do tego..
ciągle leży, zazdroszczę jej ;(
Później lekcje totalny nie ogar na infie, nie wiedziałam
co mam właściwie zrobić, chociaż dostałam dokładną instrukcję ;o
No nie ogar.. -,-
Później już lepiej, chociaż przepraszam skarbie,
że Cię staranowałam na korytarzu.. nie było to celowe ;**
Po 5 godzinach "intenstywnej nauki"
mamuśka robiła za taxi i znów do domku
Fajnie spędzone popołudnie ;3
dobra kończę, czas na lekcję jakieś szamu,
kąpiel i do spaaaaniaaa !! xdd
Sayo nara ;dd